
Jak rozpoznać zhakowaną stronę i co zrobić w pierwszej kolejności
Dziwne przekierowania, obce frazy w Google albo ostrzeżenie w przeglądarce to sygnały, że ktoś przejął kontrolę nad stroną. Wyjaśniamy, jak to…
Usługa · Opieka i bezpieczeństwo
Przekierowania na podejrzane strony, obce reklamy, japoński spam w wynikach Google albo ostrzeżenie przeglądarki. Czyścimy stronę, zamykamy furtki i pomagamy odzyskać zaufanie wyszukiwarki.
Infekcja strony nie zawsze jest widoczna od razu. Często złośliwy kod pokazuje się tylko użytkownikom wchodzącym z Google albo z telefonów, a administrator zalogowany w panelu widzi normalną stronę. O problemie firma dowiaduje się od klienta, z ostrzeżenia w przeglądarce, komunikatu w Google Search Console albo gdy w wynikach wyszukiwania pod jej domeną pojawiają się tysiące obcych podstron.
Usuwanie malware to więcej niż skasowanie podejrzanych plików. Atakujący zwykle zostawiają kilka ukrytych furtek, modyfikują bazę danych i zakładają własne konta. Dlatego najpierw zabezpieczamy kopię zainfekowanej strony do analizy, potem czyścimy pliki i bazę, szukamy drogi włamania, zamykamy ją i dopiero wtedy prosimy Google o ponowne sprawdzenie strony.
W skrócie
Ustalamy, które pliki, tabele bazy i konta zostały zmienione oraz w jaki sposób złośliwy kod się uruchamia.
Szukamy ukrytych furtek w plikach, wtyczkach i bazie – bez tego atakujący wraca kilka dni po czyszczeniu.
Usuwamy wstrzyknięte skrypty, spamowe wpisy, obce konta administratorów i zmienione ustawienia strony.
Usuwamy tysiące podstron ze spamem, w tym tzw. japoński spam SEO, i przygotowujemy ich usunięcie z indeksu Google.
Aktualizujemy lub wymieniamy podatne dodatki, zmieniamy hasła i klucze oraz zabezpieczamy konfigurację serwera.
Po czyszczeniu zgłaszamy stronę do ponownej weryfikacji w Google Search Console i sprawdzamy listy blokad.
Złośliwy kod potrafi zachowywać się bardzo różnie, często tak, żeby jak najdłużej pozostać niezauważonym. Jeśli zaobserwujesz którykolwiek z poniższych objawów, warto szybko sprawdzić stronę, zanim Google oznaczy ją jako niebezpieczną. Część infekcji pozostaje uśpiona i uaktywnia się tylko w określonych sytuacjach, na przykład dla nowych odwiedzających.
Przywrócenie strony z kopii sprzed infekcji wydaje się najprostsze, ale ma dwie pułapki. Po pierwsze, infekcja bywa starsza, niż się wydaje, i kopie również mogą zawierać złośliwy kod. Po drugie, przywrócona strona ma tę samą lukę, przez którą atakujący dostał się za pierwszym razem – więc wraca, często w ciągu kilku dni.
Kopię traktujemy jako jedno z narzędzi: pomaga porównać pliki i odzyskać czyste wersje, ale zawsze łączymy ją z analizą i zamknięciem drogi włamania. W sklepach dochodzi kwestia danych: przywrócenie starej kopii oznaczałoby utratę zamówień i kont klientów z okresu po jej utworzeniu, dlatego częściej czyścimy bieżącą wersję strony, niż cofamy ją w czasie.
Atakujący zwykle zostawiają kilka furtek, także w bazie danych. Pojedyncze usunięcie pliku daje chwilową ulgę, a infekcja wraca po kilku dniach.
Po infekcji trzeba założyć, że hasła i klucze mogły zostać przejęte. Zmieniamy wszystkie dostępy: do panelu, bazy danych, serwera i FTP.
Infekcja bywa starsza, niż się wydaje. Zanim użyjemy kopii, sprawdzamy, czy nie zawiera złośliwego kodu.
Nawroty zdarzają się, gdy luka nie została w pełni zamknięta. Przez kolejne tygodnie monitorujemy pliki i ruch na stronie.
Po usunięciu infekcji zmieniamy wszystkie hasła i klucze bezpieczeństwa, sprawdzamy konta użytkowników, aktualizujemy oprogramowanie i wdrażamy dodatkowe zabezpieczenia. Przez kolejne tygodnie monitorujemy stronę pod kątem nawrotów. Jeśli infekcja dotyczyła spamu SEO, porządkujemy też to, co zostało w indeksie wyszukiwarki – zgłaszamy usunięte adresy i pilnujemy, żeby nie wracały do indeksu.
Jedną z częstszych infekcji jest spam SEO: atakujący tworzy pod Twoją domeną tysiące podstron z obcymi frazami, które pokazują się w wynikach wyszukiwania. Odwiedzający stronę bezpośrednio może niczego nie zauważyć, ale wyszukiwarka widzi zupełnie inną witrynę niż ta, którą znasz.
Po usunięciu infekcji trzeba zadbać o to, żeby obce adresy zniknęły z wyników. Ustawiamy dla nich odpowiedzi informujące, że strona nie istnieje, czyścimy mapę witryny, a w Google Search Console sprawdzamy raporty indeksowania i usuwamy niechciane adresy. Proces wymaga cierpliwości, bo wyszukiwarka odwiedza takie adresy stopniowo.
Zanim zadzwonisz
Nie musisz mieć wszystkiego. Każdy z tych punktów skraca jednak drogę do dokładnej wyceny.
Po czyszczeniu porównujemy pliki rdzenia systemu i dodatków z oryginalnymi wersjami od producentów, przeszukujemy pliki i bazę danych pod kątem znanych wzorców złośliwego kodu i sprawdzamy, jak strona odpowiada różnym przeglądarkom i robotom wyszukiwarek. To ważne, bo część infekcji pokazuje się tylko wybranym odwiedzającym.
Na koniec sprawdzamy stronę w zewnętrznych narzędziach do wykrywania zagrożeń i, jeśli strona była oznaczona jako niebezpieczna, składamy prośbę o ponowną weryfikację. Dostajesz krótkie podsumowanie: co znaleźliśmy, jak doszło do infekcji i co zrobiliśmy, żeby się nie powtórzyła.
Kopiujemy zainfekowaną stronę do analizy i w razie potrzeby blokujemy dostęp do najbardziej niebezpiecznych elementów.
Usuwamy złośliwe pliki, backdoory, wstrzyknięty kod z bazy danych i obce konta, porównując pliki z czystymi wersjami.
Znajdujemy drogę włamania, aktualizujemy lub usuwamy podatne dodatki i zmieniamy wszystkie dane dostępowe.
Zgłaszamy stronę do ponownego sprawdzenia w Google i monitorujemy ją, żeby wyłapać ewentualny nawrót.
Dlaczego my
Masz jedną osobę kontaktową od wyceny, przez wdrożenie, po opiekę po starcie.
Struktura podstron, nagłówki, dane strukturalne i szybkość planujemy od pierwszego szkicu.
Domena, hosting, pliki i konta administratora są Twoje od pierwszego dnia.
Telefony, przeglądarki, formularze, szybkość i bezpieczeństwo sprawdzamy przed uruchomieniem.
Po starcie stronyGdy strona już działa, możemy ją dalej rozwijać: pozycjonowanie, kampanie reklamowe, social media, treści, PR i ochrona wizerunku. Zobacz wszystkie możliwości
FAQ
Nie ma tu Twojego pytania? Napisz na biuro@tworzeniestronwww.pl albo zadzwoń: 222 500 844.
Typowe sygnały to przekierowania na obce strony, ostrzeżenie w przeglądarce, komunikat w Google Search Console, obce podstrony w wynikach wyszukiwania pod Twoją domeną lub nieznane konta w panelu. Część infekcji ujawnia się tylko na telefonach, dlatego warto sprawdzić stronę z różnych urządzeń.
To częsty rodzaj infekcji, w którym atakujący generują na Twojej domenie tysiące podstron z obcojęzycznymi treściami i linkami do sklepów. Google indeksuje je pod Twoim adresem, co szkodzi widoczności strony. Usuwamy źródło spamu i pomagamy usunąć te adresy z indeksu.
Im szybciej, tym lepiej. Każdy dzień zwiększa ryzyko oznaczenia strony jako niebezpiecznej, kradzieży danych z formularzy i utraty pozycji w Google. W pilnych sprawach najlepiej zadzwonić – możemy od razu ograniczyć skutki infekcji.
Może, jeśli nie zostanie zamknięta droga włamania lub zostanie pominięty ukryty backdoor. Dlatego poza czyszczeniem szukamy przyczyny, zmieniamy wszystkie dane dostępowe i przez pewien czas monitorujemy stronę pod kątem nawrotów.
Po usunięciu infekcji zgłaszamy stronę do ponownej weryfikacji w Google Search Console. Decyzję podejmuje Google po własnym sprawdzeniu, zwykle w ciągu kilku dni. Pilnujemy, żeby w chwili zgłoszenia strona była w pełni czysta.
Bezpłatna wycena
Opisz krótko swoją sytuację – przygotujemy bezpłatną wycenę z zakresem prac. Wolisz rozmowę? Zadzwoń.
Strony, sklepy i integracje, a po starcie strony także pozycjonowanie, kampanie, social media i PR – wycenimy każdą z tych usług.
Twoja wycenaco dostajesz w odpowiedzi Bezpłatnie